Dziewczyna umiała jeździć konno lepiej niźli otrok, a cwałowała niby paladyn. Uciekła więc z tym plugawcem310, który po drodze, gdy już parę staj311 mieli za sobą, potrafił uzyskać od dziewczyny to wszystko, co było można. Koniec historii był taki, że po dwudziestu dniach książę miał jej po uszy i pewnego wieczoru za to, że ośmieliła się przymówić jednym ostrym słówkiem pokojowcowi, otrzymała przyrzeczoną i spodziewaną zapłatę, to jest całą chmarę razów kijem; po tygodniu jaśnie pan książę wypędził ją jak psa; poszła, tak jak stała, w starej sukience z żółtego aksamitu i w czepku nocnym. Nieszczęśliwa dziewczyna wpadła potem w ręce młodych łajdaków, którzy dojeżdżali ją, co się zowie! Gdy się okryła krostami, jakie jej książę dał w podarunku — nawet pies jej nie chciał powąchać i tylko zamtuz był jej pocieszycielem.
PIPPA
Niech będzie błogosławiony!
NANNA
Słyszałam, że towarzyszki zachwycały się, gdy mówiła; cnota, jaką przyniosła z sobą ze dworu, nadała burdelowi charakter klasztoru. Nie ma co do tego żadnej wątpliwości — cnota zdobiąca kurwy błyszczy w zamtuzie jaśniej, niż błyszczy ksiądz w najpiękniejszej szacie, gdy odprawia swą pierwszą mszę.
PIPPA
Jeśli cnota jest piękną rzeczą między kurwami, to czymże jest ona między dziewicami?
NANNA
Jest boginią bogiń, słońcem słońc, cudem nad cuda!