PIPPA

Oby Bóg sprawił, aby podskakiwała tak głowa tego, co tę niecną igraszkę wymyślił.

NANNA

Gdy łotrowi się zdało, że dość ją już nakołysali, przykazał przynieść wiązkę łoziny. Posadzono ją okrakiem na ramiona jednego z niegodziwców, ów trzymał ją w tak ciasnym obłapieniu, że całe jej ciało wyglądało jak zwinięty motek. Przędli na tym kołowrotku różne rodzaje kłaków. Wierciła się i trzepotała jak ptaszę, aliści uspokojono ją, wymierzywszy jej w tyłek tyle razów kijem, że przez kilka dni do utraconych zmysłów przyjść nie mogła z powrotem. Aby niczego nie brakło do neronowskiego okrucieństwa, ów kapcan kazał jej obciąć suknię do pasa i puścił ją wolną, pobłogosławiwszy ją wprzód na drogę.

PIPPA

Niech zostanie wydany na miecz katowski!

NANNA

Powiadają, że gdy oprzytomniała i gdy chciała swoje przyrodzenie ręką zakryć, rój pszczół ukrył się między jej udami, sądząc, że jest to pasieka pełna miodu.

PIPPA

Tylko tego jeszcze jej brakowało!