ANTONIA

To wina tych drzew orzechowych; ich cień jest zawsze szkodliwy!

NANNA

Daj mi więc dobrą radę, ale w trzech słowach... Udławi mnie ten kaszel przeklęty!... Widzę, iż naprawdę zdarłam sobie gardło, nie mogę gadać!

Żałuję mocno, gdyż chciałam ci jeszcze opowiedzieć historyjkę o koronkach cudzej roboty, o tragarzu i o pewnej licytacji!

ANTONIA

Nannusiu! Złociutka! Musisz mi to opowiedzieć.

NANNA

Otóż pewnego razu... Nie, ani rusz!

Kiedy indziej opowiem ci wszystko, wraz z krótką relacją o pewnym szlachetnym panu, który nago na dach musiał z mojej alkowy uciekać! Teraz dosyć, dosyć na Boga, bo mi język kołkiem już staje!