ANTONIA

A niech diabli porwą wszystkie kaszle, katary i inne wilgotności w kupie! A to słońce też miłe stworzenie; musiało nam popsuć taką miłą pogawędkę.

Nie chciałam ci opowiadania przerywać, ale wydaje mi się mało podobnym do wiary, abyś zaraz pierwszego dnia w klasztorze mogła się natknąć na tyle świństw z rzędu i żeś tak prosto z mostu dała się ujeździć temu ojcu — Katechecie214.

NANNA

Klnę się na wszystkie świętości; przecież zanim wstąpiłam do klasztoru, już tam coś niecoś brakowało mojemu dziewictwu! A co do świństw... Moja droga, widywałam znacznie gorsze na świecie! Powróćmy jednak do rzeczy! Miałaś mi przecie dać jakąś radę w tym moim zmartwieniu z Pippą.

ANTONIA

Obiecać — obiecałam, lecz teraz widzę, iż obietnicy nie będę mogła dotrzymać.

NANNA

A to dlaczego?

ANTONIA