Dałabym ci dobrą radę, gdybyś upomniała się o nią zaraz, natychmiast po przyrzeczeniu!
My, kobiety, póty jesteśmy mądre, póki nie zaczniemy się namyślać; jak trochę pomyślimy — zdechł pies, już po rozumie. Mogę ci jednak powiedzieć, jakie jest moje zdanie; wyłuskaj z niego sobie ziarno, a plew poniechaj!
NANNA
Słucham!
ANTONIA
Otóż, odrzućmy coś niecoś z tego, coś mi naopowiadała, dając wiarę reszcie. Nie masz dobrej prawdy bez przyprawy kłamstwa; na nic opowieść, gdy jej wymysłem nieco nie ocukrujesz!
NANNA
Cóż to! Widzę, że masz mnie za łgarza!?
ANTONIA
Nie łżesz, ale koloryzujesz. Zresztą, myślę, iż twoja niechęć do mniszek i do mężatek musi mieć jeszcze jakieś inne, ukryte powody.