stało się dewizą papieża, a ulubiony błazen nadworny, fra9 Mariano, dodawał później:

Viviane, babbo santo, perchè tutt’altra cosa è burla! 10

Filozofia obumierającej epoki wcieliła się w horacjuszowskie carpe diem11, a ludzie zaczęli przemieniać życie na nieustanny karnawał. Nic to, że polityka zniewieściałego Medyceusza, rządy kamaryli12 florenckiej, symonie13, zepsucie hierarchii i marnotrawstwa pchały papiestwo ku przepaści, nic to, że na dalekiej północy rozlegał się stuk luterskiego młotka, a z mroku przyszłości wyłaniał się straszny dramat, tragedia ostatniego Medyceusza na Zamku św. Anioła14 — Rzym szalał, a festyny, uczty, bankiety i polowania szły jednym ciągiem, biorąc przykład z papieskiego, zeświecczonego dworu. „Złoty wiek” Leona okazał się przejściem do epoki rozkładu, do ponurych lat kontrreformacji.

Zaraz po konklawe z roku 1511 zaczęli tłumnie napływać do Rzymu literaci, malarze, rzeźbiarze i muzycy, nęceni słuchami o legendarnej wprost hojności papieża, pragnący nagród brzęczących za swe trudy i prace.

Ale Leon X, jakkolwiek wszechstronnie wykształcony, nie miał nigdy głębszych zainteresowań; w sztuce, jak i w życiu rządził się sympatiami i antypatiami, a wielkie jego zamysły i plany pozostawały zawsze tylko projektami. Przy tym niedorzeczności błaznów cieszyły Ojca św. bardziej niż rozum uczonych. Na dworze papieskim obok najwybitniejszych ludzi schyłkowego Renesansu poczesne miejsce zajmuje trefniś fra Mariano, Serapica i archipoeci błazeńscy w rodzaju Camilla Querno lub innych. Wszystko to zniechęcało oczywiście humanistów do papieża, którzy po dwu latach zaczęli Rzym opuszczać, aby na innych dworach szukać gościny i środków do życia.

Na razie jednak, w pierwszych latach pontyfikatu, dwór Medyceusza błyszczy od gwiazd umysłowości współczesnych.

Obok Bibbieny, Pietra Bembo, Jakuba Sadoleto, Pomponazza przebywał tam stale lub czasowo Rafael, Bramante, Giuliano da Sangallo, poeci: Trissino, Rucellai, Tebaldeo, Bernardo Accolti, Brandolini i największy z nich wszystkich Ariosto15.

Zaiste! Wydawać by się mogło, że nie kłamał epigramat przybity na torsie Pasquina16 w r. 1516:

Spieszcie do Rzymu, poeci, ze wszystkich świata zakątków,

Bowiem w Stolicy Piotrowej Leon — bóg ziemski panuje,