Tak, o wampirach!

ANTONIA

A cóżeś robiła przez ten czas, gdy oni pożerali cię oczami?

NANNA

Udawałam zawstydzenie mniszki, patrzałam na nich z pewnością siebie mężatki, równocześnie czyniąc gesty kurtyzany!

ANTONIA

To mi się podoba!

NANNA

Wystawa trwała dobry kwadrans i już szmer podziwu rozlegał się wśród mych zalotników, gdy matka moja nagle podeszła do okna, zatrzymała się przez chwilę, jak gdyby chciała powiedzieć: „Oto moja córka”, i uprowadziła mnie w głąb komnaty.

Rozgrzani widzowie poczuli się nagle nieswojo, jak ryby z sieci na piasek wysypane, i jęli się rozchodzić, ale szło im to z trudem, zupełnie jak karpiom, które z brzegu z powrotem do wody dostać się usiłują.