Pozwoliłam mu wsunąć liszkę128 do połowy i znowu na bok czmychnęłam, a wtedy oczy mu w słup poszły i istny szał go ogarnął.

Zziajany, blady i sokiem nabrzmiały ukląkł na skraju łoża, spuścił głowę na dół i z pomocą własnej dłoni dał upust straszliwym chuciom, które ja ugasić miałam. Noc jałowo i bezpłodnie spędzona dobiegała swego kresu, pozostawiając mu na twarzy wyraz gorzkiego smutku jak graczowi, który wraz sen i pieniądze daremnie stracił.

Z przekleństwami zawiedzionego miłośnika na ustach otworzył okno, oparł czoło na dłoniach i ponuro patrzył w fale Tybru, który zdawał się śmiać po cichutku z całego tego zdarzenia.

Podczas gdy tak rozmyślał, ja spałam, a gdy otworzyłam wreszcie oczy i poczęłam się kusząco przeciągać — rzucił się znów do mnie i jął mnie zaklinać tak potężnymi prośbami, jakimi nigdy żaden czarodziej duchów nie zaklinał; zresztą prośby te były równie daremne, jak i nadzieje potępieńców.

Widząc, że nic nie zdziała, chciał poprzestać na pocałunku, ale i tej rozkoszy mu odmówiłam, a usłyszawszy przez ścianę rozmowę mej matki z gospodynią, zawołałam na nie półgłosem.

Amant otworzył drzwi i dalejże pysk rozpuszczać na całego: „Pułapkę tutaj urządziliście! Lepszej i w Bocano nie zastawią!”.

A gospodyni na to: „Ależ wasza wielmożność, wszak wasza wielmożność sam najlepiej wie, jaka to diablo ciężka rzecz mieć do czynienia z dziewicą. Nie masz tu nijakiego podstępu na honor. Trzeba Nancię trochę obłaskawić, ugłaskać, strachliwa jest bowiem wielce z natury! Ten wdzięczny i niewinny kwiatuszek pod srogą zwierzchnością rodzicielską dotychczas był chowany!”.

Ja tymczasem skryłam się w swojej komnatce, pozostawiając ich sam na sam.

Biedaczysko, uparty jak gracz, który postanowił się odegrać, poszedł sobie precz, a po małej godzince przysłał krawca ze sztuką zielonego jedwabiu na suknię dla mnie. Przekonany był widać, że następnej nocy wynagrodzi sobie sowicie czas daremnie stracony.

Gościniec129 przyjęłam, ale tym goręcej wzięłam do serca przestrogi, których mi mateczka na widok upominku nie skąpiła: „Już go wzięło; trzymaj się mocno! Musi ci wynająć dom, musi sprzęty kupić, inaczej niech z żądzy usycha!”.