Teraz on mnie z kolei tykać zaczął, jak gdyby za owe dziesięć marnych dukatów kupił sobie całkowite do mnie prawo.

ANTONIA

Widzieliście go: kaprawiec!

NANNA

Wreszcie położyłam się na łóżku, nie mając zresztą żadnej ochoty na amory z rycerzykiem!

On zaś już mnie brał w ramiona, gdy wtem znowu ktoś mocno do wrót zapukał; tego tylko czekałam, aby mego wojaka na dudka wystrychnąć.

Daremnie chciał mnie zatrzymać, daremnie błagał, abym nie otwierała; wstałam i wyjrzawszy przez okno, ujrzałam pewnego księżyka, otulonego płaszczem, siedzącego na mule.

Ten woła mnie i wskazuje mi miejsce obok siebie na grzbiecie swego rumaka; przyjmuję zaproszenie, otulam się płaszczem (a byłam w ubraniu męskim jak zwykle) i odjeżdżam z księżykiem.

A kuty na cztery nogi werbownik kurtyzan, których zapewne w życiu nawerbował tyleż, co i żołnierzy, opuścił, jak niepyszny, mój dom, niby gracz szulernię, gdzie go na oszustwie schwytano.

Przed wyjściem porąbał mój konterfekt158 wiszący na ścianie, a chciał i sprzęty połamać, aby sobie ulżyć, ale moja służebna takiego wrzasku narobiła, że wymknął się co prędzej ze smętnie zwieszonym pióropuszem, zawiedziony zawartością rozbitej szkatułki, w której nic okrom maści i olejów nie znalazł. Zresztą i gawiedź zaczęła się zbiegać ze wszystkich stron, wygrażając zuchwalcowi pięściami!