Ale też dla tych nieszczęśników, wyśmianych, oszukanych i obdartych ze wszystkiego, niemałą musi być pociechą widok grzesznicy, śpiewającej sobie u pręgierza:
O Madremo, Lorenzino,
Lauro, Tutio, Cecylio,
Patrzcie na mą gorzką dolę
I dobrze ją sobie rozważcie.
Umiałam na pamięć tę piękną pieśń, nauczyłam się jej skwapliwie, myśląc, że są to słowa mistrza Andrei, teraz wiem, że skomponował ją ten196, który tak gnębi wielkich tego świata, jak mnie bezlitosna franca. Nie masz środka na to obmierzłe choróbsko; nie pomagają ani maście, ani pachnidła, ani żadne medykamenta.
NANNA
Zawróciłaś mi głowę tą swoją francą i całkiem mnie zbiłaś z pantałyku. Nie wiem, na czym stanęłam. Daj mi myśli zebrać!
Ty masz też szczególne upodobanie do skakania z przedmiotu na przedmiot — zrobił mi się we łbie groch z kapustą. Aha!... przypominam sobie wreszcie, o czym ci chciałam opowiedzieć.
Otóż zawitał do Rzymu pewien młodzian, dwudziestolatek, szlachetnego rodu, bogaty, jednym słowem smakowity kąsek dla kurtyzany!