— Śmierć.
— Nieprawdaż więc, dusza nigdy i żadną miarą nie przyjmie przeciwieństwa czegoś, co zawsze sama wnosi, jak się zgadzamy wedle tego, co przedtem?
— I bardzo mocno się zgadzamy — powiedział Kebes.
LV. — Więc cóż? Coś, co nie przyjmie i nie ulegnie idei czegoś parzystego, jak to się teraz nazywa?
— Nieparzyste — powiada.
— A to, co nie przyjmie sprawiedliwości, i to, co nie ulega artystyczności; jak my to nazywamy?
— To nieartystyczne, a tamto niesprawiedliwe.
— No dobrze. A to, co śmierci nie ulegnie, jak nazywamy?
— Nieśmiertelne — powiada.
— A prawda, że dusza nie ulega śmierci?