— Trzeba się zgodzić — powiada.
— W ogóle odważni nigdy nie żywią obaw haniebnych, ilekroć się boją, ani też ich otucha nie bywa haniebna?
— Tak jest — powiedział.
— A jeżeli nie haniebna, to może piękna?
Zgodził się.
— A jeśli piękna, to i dobra?
— Tak.
— A prawda, że znowu bojaźliwi i zuchwali, i szaleni wprost przeciwnie: żywią obawy haniebne i haniebna bywa ich otucha?
Zgodził się.
— A oni mają otuchę do tego, co haniebne i złe, przez coś innego czy przez nieświadomość, brak wiedzy, głupotę?