ŻONA

zawodząc

Więc jakże ja mam ścierpieć to moje małżeństwo,

Gdy mąż chyłkiem wykrada, co tylko jest w domu,

I niesie do kochanki?

ZMIOTKA

Mówię ci, bądź cicho,

Schwycisz go na uczynku. Tylko tu chodź za mną.

Niósł właśnie do hafciarza, z wieńcem i pijany,

Tę suknię, którą dzisiaj tu z domu ci ściągnął.