Dobra rzecz jest pojąć żonę — dobrą, jeśli dobrą
W ogóle gdzieś znaleźć można; bo czyż mam wziąć taką,
Która nigdy mi nie powie: „Kup, mój mężu, wełny,
A ja ci płaszcz miękki zrobię, ciepły, tunik200 kilka,
Dobrych na ten czas chłodniejszy, byś nie marzł tej zimy —”
(Nie, takiego słowa nigdy żona ci nie powie),
Lecz nim zaczną piać koguty, ze snu mnie obudzi,
Mówiąc: „Daj mi coś, mój mężu, matce na podarek,
Na pierwszego201; daj na kuchnię, trzeba na smażenie202;
Daj mi na zapłatę w święto, wróżce takiej, siakiej203,