Okręt sobie szykuję, siadam, do Naupaktu,
Chcąc o tym donieść panu. Lecz skorośmy tylko
Na pełne morze wyszli — tego chciały bogi —
Statek, którym jechałem, zbóje porywają.
Pierwej diabli mnie wzięli, zanim tam przybyłem,
Gdziem się wybrał do pana. Ten, który mnie zajął,
Dał mnie tu w podarunku temu żołnierzowi;
A skoro mnie sprowadził do swojego domu,
Patrzę: pańska kochanka, co była w Atenach!
Ta, gdy mnie zobaczyła, daje mi znak okiem,