Platon, Hippiasz [Mniejszy]

Jeżeli dusza wasza świadoma jest tych rzeczy, błogosławieni jesteście, pod warunkiem że je spełniać będziecie.

J 13, 17

W opisanym okresie żył i pisał Plutarch, rodem z Cheronei, miejsca ostatniej bitwy między Filipem a Grecją niepodległą. W starej rodzinie jego, zamieszkałej od wieków w tym małym mieście, cnotę więcej stosowano, aniżeli uczono. W tym środowisku pisał on małe rozprawy; o przyjaźni i miłości, o medycynie i o kulcie Apollina i inne rozprawy religijne.

Życie rodzinne Plutarcha było wzorowe. Po stracie córki pisze do żony:

„Nie ma nikogo wśród naszych znajomych, już to zwyczajnych obywateli, już to filozofów, którzy znając nasz dom, nie podziwiałby twojej godności i prostoty”.

W mieście swoim i w całej Grecji Plutarch cieszy się powszechnym uznaniem, o czym świadczy fakt jego kapłaństwa w Delfach, co było raczej tylko honorowym stanowiskiem. Cesarz Hadrian, pisząc do prokonsula43 w Grecji, nakazuje mu nie postanawiać niczego w sprawach tego kraju bez powzięcia rady Plutarcha.

Plutarch, trzymając się tradycji filozofii greckiej, uważa, że cnoty można się nauczyć, jak na przykład sztuki pływania. Ten dla nas dość niezrozumiały sposób przyswajania sobie cnoty przez nauczanie, jak go pojmowali Grecy, wynika z pewnego im właściwego sposobu patrzenia, który kładł wielką wagę na akt i czynność, podpadającą pod zmysły, a mniej na pobudki i walki wewnętrzne, rozdzierające duszę. Był cnotliwy, kto dobrze rzucał piłką, ale był też cnotliwy, kto znosił bóle lub umierał za ojczyznę. Być cnotliwym znaczyło działać w pewien sposób, innymi słowy, przyswajać sobie pewne odruchy, jak je sobie człowiek właśnie przyswaja przy pływaniu i skakaniu. Trudno zaprzeczyć, że można przez ćwiczenie nauczyć się znosić bóle i niewygody.

W przeciwstawieniu do tego greckiego pojmowania cnoty stoi pojęcie cnoty systemów wschodnich, które kładzie nacisk na stan duszy człowieka, gdy działa i osądza czyny ludzkie na podstawie zwycięstwa dobrych skłonności nad złymi. Założeniem tego poglądu jest zatem dualizm skłonności w duszy ludzkiej, zwalczających się nawzajem. I według tego światopoglądu akt, sam w sobie, jest ważny, ale sąd o nim polega na pobudkach.

Plutarch, mimo że tkwi jeszcze silnie w racjonalizmie greckim i mimo że głosi możliwość nauczania cnoty, uznaje owe dwa pierwiastki zwalczające się. Ulega on pod tym względem obcym prądom religijnym, w szczególności perskim. Pisze: