We Francji leader socjalistyczny Leon Blum napisał książkę o małżeństwie. Zadaje sobie pytanie, dlaczego duża ilość małżeństw kończy się w sposób tak smutny (we Francji ilość rozwodów jest zastraszająca). Blum stara się wykazać na przykładach, że zarówno kobieta, jak i mężczyzna mają skłonności poligamiczne. Gdy jednak mężczyzna żeni się już „po wyszumieniu”, w chwili gdy, zmęczony, tęskni za ogniskiem domowym — i wtedy jest już monogamiczny — kobieta wchodzi w związek małżeński w dość znacznej ilości wypadków jako dziewica. Mąż rozbudza w niej dotychczas śpiące instynkty płciowe i wtajemnicza ją w arkana erotyzmu. Staje się dla niej przez to pierwszorzędnym nauczycielem, który rozbudza w niej ukryte dotychczas skłonności poligamiczne. Te to skłonności robią z niej łatwą ofiarę dla wszelkiego rodzaju pokus i awantur miłosnych i doprowadzają wcześniej lub później do rozluźnienia we współżyciu. Ale podobnie jak mężczyzna, tak i kobieta staje się z czasem dojrzała dla ogniska domowego i dla związku monogamicznego.
Autor nasz uważa zatem, że dla uzdrowienia związku małżeńskiego należałoby podobnie jak chłopcom, tak i dziewczętom dać pewną swobodę w ich erotycznym wyżyciu przedślubnym.
Młoda osoba, mając doświadczenie, potrafiłaby lepiej ocenić mężczyznę, gdy nadchodzi chwila wyjścia za mąż. Mąż zaś, zrzekając się swego przywileju primae noctis66, zabezpieczyłby się niejako przed późniejszymi wybrykami żony.
Ta rada jest, oczywista, bardzo wywrotowa. Szerokie masy robotnicze nie czekały jednak na tę radę Bluma, ażeby kierować się tą właśnie ideologią w życiu. W miastach przemysłowych widzi się setki par, z których mały tylko odsetek zwiąże się kiedyś do wspólnego życia. A w sferach burżuazyjnych, oczywista, ta kwestia jest bardziej drażliwa — ale i tu coś się zmieniło. Wystarczy wskazać na olbrzymi sukces książki Margueritte’a La Garçonne67. Postulat Bluma jest stwierdzeniem pewnego stanu i pewnej dążności, która zatacza coraz szersze kręgi.
Wyciągając wniosek z przytoczonych faktów, można powiedzieć, że instytucja małżeńska znajduje się w pełnej transformacji. Wyłamuje się spod starej formy. Jest może jednym z najtrudniejszych problemów czasów przyszłych znaleźć tę nową formę współżycia dwojga ludzi różnej płci, wolnych i uznających równe zobowiązania moralne.
Rola małżeństwa w życiu jednostki
Niedobrze być człowiekowi samemu...
Rdz 2, 18
Mężczyzna, który spoczywa sam, spoczywa bez radości, błogosławieństwa i dobra.
Talmud, Jewamoth