Jeżeli porównamy formy spotkane na szczeblach rozwoju biegunowo odległych, to chyba nie ulega wątpliwości, że małżeństwo jako forma erotyzmu i współżycia stoi wyżej od form spotykanych u zwierząt. Prawdopodobnie małżeństwo jest też więcej warte jako forma aniżeli przelotne związki bez jutra.

Wysiłek wkładany w związki przelotne jest zbyt mały, za mała też wybredność w wyborze, a pęd ku górze — zaledwie widoczny...

Kościoły, dając ślubom małżeńskim walor sakramentu, a czasami i nierozwiązalności, ureligijniły niejako tę stronę życia, zmuszając dwóch ludzi do wielkiego i stałego wysiłku etycznego. Wysiłki w liczbie mnogiej są łatwiejsze.

Kult Plutarcha dla Erosa

Wspomniałem, że Plutarch jest poszukiwaczem zbawienia. Należy właśnie do rzędu pisarzy, którzy spełniają posłannictwo. Jakkolwiek tkwi głęboko w pogaństwie greckim, którego najważniejszą cechą jest głębokie przekonanie o samowystarczalności rozumu, niemniej daje się u niego wyczuć silny „pęd ku górze”.

Nicią przewodnią Zaleceń jest myśl o nadaniu małżeństwu wysokiego poziomu i pewnego rozpędu ku wyższym formom. Postulatu w ten sposób ujętego czytelnik nie znajdzie w Zaleceniach małżeńskich, ale dążenie to przewija się jakby nić czerwona poprzez całą rozprawę. Zalecenia mają zresztą praktyczny cel. Są one poświęcone zagadnieniom i trudnościom współżycia dwojga ludzi. Rady, które Plutarch daje młodym na drogę, nie są dotychczas przestarzałe.

Stworzenie odrębnego systemu filozoficznego nie jest ambicją Plutarcha; czerpie on ze wszystkich możliwych źródeł. Dla poparcia swoich poglądów zapożycza się już to u swoich poprzedników, już to w religii i filozofii egipskiej i perskiej. Jego wywody filozoficzne mają jeden cel: życie. Ale życiu człowieka chciałby nadać sakrament, chciałby je zrobić świętym. Pozostając w tradycji greckiej, uważa za Platonem miłość, obok filozofii, za jedną z najważniejszych dróg prowadzących do tego celu.

Plutarch w dążeniu etycznym odwołuje się na nowo do Erosa i oddaje mu cześć boską. Nawiązuje w ten sposób ze starą tradycją grecką. Mówiąc o boskości Erosa powiada:

„Jeżeli wielkość Boga zależy od jego potęgi, a jeżeli królestwo cnoty jest jednym z najważniejszych, w takim razie jest pewne, że Eros przez swój wpływ na ludzi nie ustępuje żadnemu z bogów”.

A w innym miejscu, czyniąc aluzję do sceptycyzmu filozofii wobec kultu Erosa: