XII. Słońce zwyciężyło Boreasza81. W istocie, im gwałtowniej wiatr wiał i wysilał się, aby zerwać płaszcz podróżnemu, ów z tym większym wysiłkiem owijał się nim i przytrzymywał go. Ale gdy wiatr ustał, a słońce dało uczuć moc swoich promieni, podróżny zrzucił nie tylko płaszcz, ale i tunikę.
Podobnie postępują kobiety. Gniewają się i stawiają opór, gdy mężowie w sposób gwałtowny sprzeciwiają się ich zachciankom zbytku i niepotrzebnym wydatkom, ale wobec mężów, którzy uciekają się do łagodnych słów i perswazji, tym bez oporu ulegają i miarkują się.
XIII. Katon82 wypędził z senatu pewnego senatora, który uściskał swoją żonę w obecności córki. Jeżeli zatem nie przystoi, aby małżonkowie publicznie ściskali się i obejmowali, to tym bardziej nie powinni przy otwartych drzwiach wszczynać kłótni lub czynić sobie uwagi czy udzielać sobie wzajemnych rad.
XIV. Cóż warte jest lustro, gdy nie odzwierciedla prawdziwego obrazu? Nie staje ono się lepsze i użyteczniejsze przez to, że zdobią je złoto i drogie kamienie. I żona posiadająca bogactwa nie jest wielką pociechą męża, jeżeli nie ma w niej odzwierciedlenia równocześnie woli i sposobu życia jego.
Złe jest też zwierciadło i niewierne, jeśli daje smutną twarz temu, kto jest wesoły, albo odwrotnie, twarz wesołą temu, kto wygląd ma stroskany. I żona jest mało warta i nieużyteczna, skoro pokazuje mężowi opryskliwą minę w chwili, gdy chciałby się zabawić i ją objąć, a śmieje się i żartuje, gdy mąż jest zajęty ważnymi sprawami.
Jedno postępowanie jest dowodem pogardy, drugie — obojętności.
Jak w geometrii linie i cienie nie oznaczają nic przez się, lecz dopiero w związku z ciałami geometrycznymi, tak i żona nie powinna okazywać swoich własnych uczuć, lecz odzwierciedlać troski, radości i oblicze męża.
XV. Mężowie, którzy niechętnie znoszą towarzystwo swoich żon przy stole i przy kielichu, pouczają je przez to, ażeby same się zapijały. Podobnie i ci, którzy nie dzielą z żonami swoimi radości i wesołości dziecięcej, winni przypisać to sami sobie, jeżeli żony ich szukają poza domem własnych przyjemności.
XVI. Przy ucztach królów perskich brały udział niewiasty wysoko urodzone. Gdy przychodziła pora tańców i pucharów, wyprowadzano żony, a wpuszczano grajków i nałożnice. I słusznie; nie chciano bowiem, aby żony były obecne przy orgii i pijatyce.
Jeżeli zatem prostak, nie opanowując swojej chuci, pójdzie raz z heterą83 lub służką, żona nie powinna zbytnio się oburzać ani być opryskliwa, a pomyśleć, że pijaństwo, rozpusta i orgie dla niej są obelgą, podczas gdy innej wystarczają.