XLV. Ci, którzy zbliżają się do słoni, nie wdziewają białych i świecących sukien, czerwonych zaś ci, którzy mają do czynienia z bykami. O tygrysach mówią, że wpadają w szał i rozdzierają na sobie skórę na odgłos bębnów.
Bywają mężowie, którzy na widok szkarłatów i świecących sukien doznają przykrości albo też cierpień. Czyż żonom jest rzeczywiście tak trudno wstrzymać się od ich użycia, a nie drażnić i nie gniewać mężów?
XLVI. Pewna niewiasta, której król Filip chciał zadać gwałt, odezwała się w te słowa: „Ach, puść mnie królu! W ciemności wszystkie niewiasty są do siebie podobne”. To jest prawdą tylko, o ile odnosi się do mężczyzn o lekkich obyczajach i zdradzających swoje żony.
Żona nie powinna po zgaszeniu światła być podobna do pierwszej lepszej kobiety, a mąż, nawet gdy nie widzi ciała swojej żony, poznaje po jej wstydliwości, że jest jego własną i najmilszą.
XLVII. Platon poleca bardzo starcom nie wyzbywać się wstydu wobec młodych, aby ci ze swej strony nie stracili poszanowania wobec starszych. Gdy bowiem starzy wyzują się ze wstydu, gdzież młodzi mają szukać przykładu pokory i uszanowania?
To powinien też mieć na uwadze mąż wobec własnej żony. Komnata małżeńska bowiem jest już to szkołą skromności, już to szkołą rozpusty. Mąż, który stara się odwieść żonę od szaleństw, które sam popełnia, postępuje, jak gdyby żonie kazał zwalczać wroga, gdy sam wobec niego składa broń.
XLVIII. Życzyłbym sobie, Eurydyko, abyś, przeczytawszy uwagi Timokseny do Aristylli o zbytkownym strojeniu się, zachowała je w pamięci. Ty zaś, Pollianosie, nie sądź, że żona twoja zrzeknie się zbytku i zwierciadeł, skoro ty sam nie tylko nimi nie pogardzasz, ale lubujesz się w złocistych pucharach i malowidłach ściennych, w miękkich siodłach i chomątach wystawnych. Trudno bowiem wypędzić zbytek z przybytku kobiecego, gdy wyprawia on harce w komnacie męskiej.
Mając, Pollianosie, wiek wystarczająco dojrzały, aby zająć się filozofią, staraj się upięknić twe zasady i poprzeć je przykładami z życia, zadając się i przyjaźniąc z tymi, którzy ci będą pod tym względem pożyteczni.
Zebrawszy jak pszczoła wszystko, co może służyć twemu życiu, i nosząc to w sobie, rozmawiaj o tym z żoną twoją, zapoznając ją z mądrymi zasadami i robiąc z nich najlepszych jej przyjaciół. Słusznie powiada poeta o tych zasadach:
Ojcem bowiem mi jesteś i bratem, i matką czcigodną124.