w obrazach, które zaświat już ukoił;

przecz8 mi postawą zwiastujesz złą wróżbę;

cóż nakazuje ci kontury ciała

wykładać, jakby linie jakiej dłoni,

iż widzieć muszę je pełne przeznaczeń?

O, podejdź w światło świecy. Wpatrywania

w zmarłych nie strwożę się. Kiedy nadchodzą,

w naszym spojrzeniu zatrzymać się mają

prawo, podobnie, jak inne przedmioty.

Chodź tutaj; pozwól, chwilę się uciszmy.