śmierć własna, której tak bardzo nas trzeba,

gdyż my ją żyjem18, a której przenigdzie19

tak blisko nie jesteśmy, jako tutaj.

To wszystko było twym dobytkiem oraz

przyjaźnią twoją; czestoś to przeczuwał20;

lecz potem próżnia form cię tych strwożyła,

sięgnąłeś w nie i zaczerpnąłeś pustkę

i wzniosłeś skargę. — O, dawne przekleństwo

poetów, co się skarżą, miast wymawiać,

co sąd sprawują nad swoim uczuciem