wtedy, gdy winni je kształtować, którzy

wciąż jeszcze myślą, iż to, co w nich smutne,

albo radosne, znają: że im wolno

żalić się nad tym w wierszu lub je sławić.

I używają mowy tak, jak chorzy,

utyskujący, aby opisywać,

gdzie też ich boli, zamiast się przemienić

twardo w wyrazy, jak się przeobraża

kamieniarz w głazu obojętność, kiedy,

zawzięty, ciosa sklepienie katedry.