w ruchu okrężnym wokół gwiazd dalekich

odnalazł radość, którąś stąd przełożył

w umarłość twoich snów. Jakże blisko, miły,

byłeś jej tutaj. Jak zadomowiona

była ta, którąś mniemał: twej tęsknoty srogiej

poważna radość. Gdyś zarówno szczęściem,

jak i niedolą gdy rozczarowany,

ryłeś się w siebie i kiedyś z przejrzeniem

mozolnie wracał, pod uciskiem niemal

skruszon5 ciemnego twego znaleziska: