— Nie chcę tego. W ten sposób możesz rozdrażnić mnie znowu.

Poszedł przez wydmy na spotkanie łodzi, a ja postępowałem za nim. Przed pawilonem zatrzymałem się, aby obejrzeć miejsce, gdzie padł Huddlestone. Nie było śladu po nim, ani nawet znaków krwi.

— Piaski ruchome — rzekł Northmour.

Szedł dalej, aż dotarliśmy do morza.

— Nie idź dalej, nie trzeba — rzekł. — Chcesz ją zabrać do dworu w Graden?

— Dziękuję — rzekłem — spróbuję umieścić ją u pastora.

Dziób łodzi zarył się w piasek wybrzeża, a majtek z liną wyskoczył na ląd.

— Czekajcie chwilę, chłopcy! — zawołał Northmour i szepnął mi na ucho: — Nie mów jej lepiej o tym wszystkim.

— Przeciwnie! — wybuchnąłem. — Będzie wiedziała wszystko!

— Nie rozumiesz — odparł z godnością — to jej nie zdziwi. Ona spodziewa się tego po mnie. Żegnam cię! — skinął mi głową.