Wyciągnąłem do niego dłoń.

— Przepraszam cię — rzekł — wiem, że to kaprys z mej strony, ale nie stać mnie na takie sentymenty. Nie zasiądę przy waszym ognisku jako siwowłosy wędrowiec. Przeciwnie, mam nadzieję, że z wolą Bożą nie zobaczę nigdy żadnego z was!

— Niech Bóg cię prowadzi! — rzekłem serdecznie.

— Dziękuję — odrzekł.

Poszedł ku łodzi. Majtek na brzegu podał mu rękę przy wsiadaniu, a potem sam wskoczył do łodzi. Northmour ujął ster. Fale porwały łódź, wiosła skrzypiały w dulkach i miarowo uderzały w wodę w rannym powietrzu.

Byli już w połowie drogi do „Red Earl”.

Stałem wciąż i patrzyłem za nimi, gdy słońce wstało z morza.

Jeszcze słowo i historia moja skończona. Po latach Northmour poległ, walcząc pod sztandarami Garibaldiego73 o wyzwolenie Włoch.

Przypisy:

1. nie bardzo lubiliśmy się i nie zwierzali sobie — daw. konstrukcja składniowa; dziś: nie bardzo lubiliśmy się i nie zwierzaliśmy sobie. [przypis edytorski]