Względem czego Niebem się zda Piekło siarczane.

O kiedyż moment ulgi w mych mękach dostanę?

Nie maszże miejsca, gdzieby żal mógł być uczuty?

Już żadne wybaczenie? i sposób pokuty

Żaden? tylko poddać się? Ach, to słowo drażni,

Pycha zabrania, a wstyd przymnaża bojaźni

Wśród spadłych Duchów, których przywiodłem do zguby,

Łudząc inszym przekazem obietnic i chluby.

Wolę chełpliwą groźbą zwodzić ich czeredy,

Że zwalczę Wszechmocnego, niż się poddać kiedy!