— Bystryś, mości książę. Dowiedz się zatem, że przez mistyfikację moc można zdziałać, spętać, oczarować.

— Teoria dancingu. Yetmeyera triumf.

— Nonsensom sprzyjać to znaczy tyle, co sensy hodować. Sens niczym innym nigdy być nie może, jak zorganizowaną, uspołecznioną gromadą nonsensów. Myśl ludzka głównie zabiega o to, by wirujące w chaosie nonsensy zgrabnie wyłowić i przez tresurę praktycznym sensom udatnie przyswoić.

— Dla Havemeyera jesteś niebezpieczny, faworyzujesz jego przeciwnika!

— Dla konkurentów my obaj niezbędni jesteśmy z osobna. Dla kolekcjonera kot, mości książę, a Yetmeyerowi potrzebny kardynał.

— Na spojrzeń twych progu drzemkę tak lubiłem, a teraz się boję, boś ty mnie przeciwny...

— My obaj służymy razem, równolegle, wskrzeszeniu religii i tylko w tym celu przynaglamy dzielnie dwóch miliarderów myślową tragedię.

— Jestem bardzo dobry i niczego nie chcę, przed każdym się cofam, czmycham przed wszystkim, na senną łagodność zmieniłem drapieżność.

— Tyś ostateczna grymasu bezwiedność. Ja jestem wyraz. Obaj my mieszkańcy i delegaci krainy milczenia.

— Walka się rozgrywa, czy świat już zatrzymać w dychawicznym biegu, czy jeszcze podwędzić?