— Obaj się popsuli. Widocznie fatalnie oddziałała na nich dłuższa morska podróż. Całe towarzystwo, jakie tu spotkali: Yetmeyer, Prakseda, międzynarodowe nędzne zbiegowisko, również wpływ wywarło wcale niedodatni. Zwłaszcza Don Fernando na hiszpańskiej ziemi niefortunnie zhardział. Rozpoczął knowania i brudne konszachty z dancingowym zbawcą. Do porozumienia między nimi doszło cichego, tajnego. Właśnie kardynał, a nie kto inny, przeciw mnie podburzał pana Yetmeyera, do myśli okrutnych spojrzeniem ośmielał. Godzinami co dzień nasz groźny grubasek przed sztalugą siedział. Złapałem ich w chwili, kiedy ten dostojnik rzymskiego kościoła do amerykańskiego arcyparweniusza niedwuznacznie mrugał. Czegóż więcej trzeba? Kota mi nawet księżulo znarowił. Kochałem portret, kosztował mnie drogo; nie życzę sobie, mimo całego respektu dla arcydzieła, aby malowidła, upodobań moich najszczytniejsza chluba, brały w życiu udział. Niewinna znajomość, zawarta w New Yorku, urosła w Toledo do poważnego kompletu rozmiarów. Dawny ulubieniec jest dzisiaj spiskowcem, więc go wysyłam tam, dokąd zasłużył: na deportację!
— Odkryciem dla mnie, co słyszę w tej chwili. Gdy Yetmeyer jednak swą stratę zmiarkuje, będzie rozjuszony i zapała zemstą.
— Albo złagodnieje, licho raczy wiedzieć. W każdym razie dosyć mam targów nieznośnych o moją skórę. Ten sprośny flirt zbirów muszę raz przerwać.
— Racz więc własnoręcznie mędrca zapakować. By zaś nikt nie spostrzegł i nie zmiarkował, kogo i jak mam uwieźć, racz włożyć go w pudło od majtek wonnych, chyba fularowych547, które Ewaryście dzisiaj popołudniu z sklepu dostarczono. Cały stos paczek powabnych i schludnych, a wskutek wypadku niesłusznie wzgardzonych, przy wieszadle stoi w antykamerze gościnnych pokojów. Dla inkwizytora możesz więc dobrać odpowiedni sleeping548. Musisz się kwapić, gdyż lada chwila po bagaż się zgłoszę.
— Mam jeszcze życzenie. W „Pałacu lodowym” trzeba własnoręcznie zbadać mechanizm do zatopienia zbiorów przeznaczony. Jak ci wiadomo, muzeum całe w ostatecznej chwili — gdybym poniósł klęskę z moim systematem i musiał zaniechać wywłaszczenia śladów dawnej kultury wskutek zamachów na moją osobę, gwałtów czy przemocy czynników państwowych lub gdybym umierał — zostanie zamknięte w hermetycznym kloszu z szklanego kryształu (grubego na cale). Przed opuszczeniem drogocennej skrzyni na dno Oceanu Lodowatego, chcę, aby spalili całą zawartość powietrza żarem. Trzeba gruntownie zniszczenia dokonać i oszczędzić nurkom żmudnych poszukiwań za zabytkami cywilizacji na zawsze straconej. O połączenie proszę zapalniczki z wielką zatapiaczką, zaś od przewodu elektrycznego, który skojarzy przyrządy oba, drutów dwa ramiona podziemnym kablem niechaj pośpieszą, jedno do New Yorku, do pałacu mego, drugie na widownię dancingu w Toledo. Prądy czuwające w zabójczych ramionach znajdą widne549 ujście w skromnych czarnych gałkach, natartych fosforem. Jedno krzesiwo już zmontowano w czerwonym pałacu, a drugie nieznacznie umieścić musimy przy pantomimowym, weselnym ołtarzu. Me oczy rozkaz wydadzą gałkom. Gdy nadejdzie chwila mściwego spojrzenia, gałki iskrę przyjmą ostatniej mej woli, wprost ją zaniosą, gdzie aparat czuwa, zabytki chroniący czy pochłaniający, i świat cały wówczas w mizernej sekundzie utraci kulturę. Inżynierom powiedz i wynalazcom, aby jak najszybciej, bez szczędzenia kosztów, wydrutowali oraz oszklili mą stanowczą wolę.
— Cudownie, sahibie! Konstrukcja, konstrukcja! Już ja dopilnuję cwaniaków wyspiarskich. Pierwsze bezpośrednie połączenie światów przeciwnych sobie, dotąd prawie wrogich: Wyspy Krokodylej z Wyspą Zapomnienia!
— Przedwczesna radość. Dopiero kongres urobi Orgaza, a Orgaz następnie konstrukcję ujawni.
— Pomiary skończone i wbite paliki. W tym całe wesele. Rzemieślników armie wezmą w swoje łapy i dźwigną na bary twórcze pomyślenie. Ich pośpiech, ich sprawność z konstrukcji wypieli łopiany i chwasty. Wiemy dziś dokładnie, gdzie w dancingu zbawcy miejsce najwłaściwsze na kolekcjonera gałkę wybuchową.
— Popędź ich do dzieła, by na każdy zamach odpowiedź wypadła bezzwłoczna i trafna. Wracaj jak najrychlej!