— Każde zakochanie lęki w sobie kryje. A niezliczonymi już straszakami wprost przepełniona z reguły bywa, choćby najzwyklejsza, zakochania próba.

Po wykrztuszeniu tchórzliwej sentencji oblubienica liczko przytuliła do pikowej piersi frakowej koszuli, przez co odruchowo poniekąd zmusiła do półobrotu dzielnego obrońcę i do zerknięcia w stronę klawikordu.

— Omar, mój Omar!

Istotnie sam książę, który najwidoczniej przesycił się spaniem pod otomaną i wynalazł sobie godną promenadę po klawiaturze, przy czym odkrycie uczynił dość ważne, że falsetami tonów rozdeptanych można coś wyrazić, a więc na przykład niezadowolenie z miłosnych objawów, czy pogardę nawet.

— Przyjacielu drogi, porwany, skradziony! — skamle wyuzdanie master Havemeyer.

Hoptaś596 zdziwieniem przekornym rozzłocił uwiędło jaskry oczu posmutniałych.

— Uszanowanie kolekcjonerowi! Na wylot się znamy. Przynajmiej ja nigdy nie zapominam, gdzie komu honor jaki należy i gdzie co przystoi. Staroświecki afekt, który dla męskich pozwalał czułości poświęcać damę, dziś już potępiony. Bądźmy nowocześni, działajmy, jak chamy, jak galantuomy597, te dzisiejsze zmory, które nie są zdolne pokochać męskości, chyba w rozmamanej seksusu perwersji! Od jednej spódniczki do drugiej fruwajmy! Do stóp im składajmy bezmiar bezpłodności demokratycznej teraźniejszości! Płaćmy i znikajmy, zanim nam proces wytoczą o zdradę! Namiętności skalę uzależniajmy od sumy podatków nam nałożonej! Kobiet zapładnianie rozkazom odstąpmy ministra wojny! Bankierom powierzmy wszelki dobór płciowy!

Jeszcze do niedawna typem dla kobiet najrozkoszniejszym był zwykle kawaler w ekscesach przyjaźni męskiej zmądrzały i zaprawiony do wypraw myślowych. Łącząc swe wdzięki z kochanka uściskiem kobiety cichaczem, przeważnie trwożliwie, lecz nie mniej żarliwie o twórczość mężczyznę podejrzewały i tylko dzięki tej dyspozycji arcypsychicznej w ciążę zachodziły. Obywatelom ery współczesnej nie do twarzy jednak z myślowym wyrazem. Każdy już dzisiaj jest inteligentem, skoro prześcipnie598, z najmniejszym wysiłkiem, a z lichwiarskim zyskiem kulejącego życia stał się konowałem. Spryt małych ludzi pociąga kobiety i kalkulacja finansowej chwały. Adonisami599 pożądanymi są poczciwe Żydki o znacznych dochodach i konkwistadorów600 handlowych zgraja o cuchnących nogach. Najciekawszą cechą nowego mężczyzny dla niego samego i dla jego bliźnich są uciułane w chytrości pieniążki. Kobiety bezwiednie namiętność stosują do grosza urody. Macierzyństwo wielkie jest zatarasowane przez postępowe i przyśpieszone kariery niewieściej masowe porody. Nastał świat nowy, wprost przeznaczony do gwałtów nad myślą, którego firmament jest roziskrzony od chamsko-niewieściej, tandetnej pozłoty. Flirty, umizgi i popędy płciowe są beznamiętne, z góry taksowane i bardzo drogie. Dziewica w przypływie nadmiernej czułości całując z ferworem, wyzna równocześnie zeskromniałym szeptem, że „nie durna ona” i za pieszczotę chce mieć pończoszki, mały automobil, lożę do cyrku i jak najwięcej franków szczerozłotych. W zysków dziedzinie naiwnej, kupieckiej niewiasty wyzwolin swych dokonały, co niezaprzeczonym jest faktem społecznym, akulturalnym i nieciekawym. Przygnębiające, choć uzasadnione, są powątpiewania nielicznych mężczyzn co do istotnie człowieczej roli kobietek współczesnych, czy naczyń nadobnych do przelewania z pustego w próżne.

Wygłaszam tyradę, bo mam wrażenie, że twoje zaloty wobec Ewarysty są przestarzałe, a jej stosunek do ciebie skażony i pretensjonalny, bo pozbawiony najoczywistszej, realnej podstawy. Pęta was wprawdzie wyrachowanie, może ustalone, lecz niedoskonałe, bo niewyrażone, nieodmierzone w cyfrach spotworniałych. Ponieważ konkury już rozpoczęte, nie dogaduję ani słowa więcej. I tak za wiele może powiedziałem. Mimo to muszę jednak zaznaczyć, że nastał dla mnie niestety już koniec tej męskiej przyjaźni, jaka nas łączyła, gdyż nie życzę sobie, abyś choćby słowem niewiastę piękną zaniedbywał dla mnie. Przeszkody usuwam, przynajmniej z mej strony, by ten dziwacznie zakrojony romans miał ostatecznie wypaść głupkowato. Wszystko mi jedno, co poczniecie z sobą. Chcę stać z daleka od całej afery. Mocno ubolewam, że się ciaćkacie bez żadnego stylu, albowiem nie sądzę, by miłość bezkarnie dała się wytrącać z kolej i losów zawsze narzucanych przez ducha czasów lub przez bezduszność skłonną do grymasów.

— Dlaczego się sierdzisz, Omarze najdroższy?