W żywych myślowych postawach rzeczywistość naga twórcy się objawia, w postawach zawsze zmiennych i stąd poczynania rozkosz. Zadaniem twórczości niepraktycznej, a więc niezyskownej, niesprzedajnej i bezsławnej jest nagość przyodziać bezbarwną, w pstry przepych przystroić historii, wieczystym szumem powiewnej. Jak miąższ soczystego owocu z pestką jędrną, tako twórczości wyuzdanie nieuchronne złączone jest trwale: z nieubłaganą moralnością myślowej konstrukcji. Od niej to sztuka pochodzi i będzie, jako była ongi: sztuka religia!

Howgh!66 Satis est!67 Amen! Oto drobne kwiatki wyhodowane dotychczas na wysokopiennych łodygach marzeń niewiędnących.

Tak jest, jako rzekłem, i wątpię, by inaczej być mogło.

Świat to mój, w którym żyję i przez który sczeznę.

Pana zapraszam, byś raczył wstąpić do wnętrza i bystro się rozejrzał. Można wiele ujrzeć, jak sądzę, można również dojrzeć. Dekalog mój da się użyć w sposób różny. Na zimno więc jako skrzepiający ciało system higieniczny jest niezły, w gorącym zaś ujęciu myśl każdą przed napaścią ocali jako dialektyczne iuytso68. Przypuszczam, że zrozumienie schwyciwszy, niejeden na moją modłę pożyć zechce chętnie, by następnie według moich upodobań zemrzeć... Dobór, wybór wedle łaskawej, swobodnej opinii. Jednego nie wolno: raz zetknąwszy się z mym światem, przeciw niemu używać miliardów bezkarnie! To wykluczone i pomści się prędzej czy później.

Umilknąć pragnę konfliktu i zapraszam. Do najdalszych ustępstw jestem skłonny. Oświadczam i zobowiązuję się dotrzymać sumiennie: chcesz panować w świecie moim, rozgościć się u mnie? — Proszę. Zmarłym zwyczajem Westgotów69 władczą koronę na nawrócone Twoje czoło wcisnę, zaklętą mamrocąc formułkę:

Rex eris, si recte facias, si non, non eris!70.

Na chwilę choć proszę pomyśleć: zmartwychwstać już musi historia. Sam prawie jeden tę wielką pojąłem konieczność. Sam jeden przeciwność wszelaką wypieram, z mozołu gramolę się na mozół. A Pan świadomie w poprzek się kładzie historii. Czyż jest coś bardziej wrogiego nad nudną pasję kolekcjonera? Gdzie miejsce właściwe dziejowych zabytków? Życia im trzeba wprawnego suflera, nie Twoich wisielczych galerii! Zabytki! Może coś ma ją nam do powiedzenia, nie tylko Tobie, lecz mnie również, nam wszystkim?... Jak można, Havemeyer, pomniejszycielem być faktów? Dziejowe zabytki! Wyzwolą was, oj wyzwolą z przekornej uwięzi moje wybujałe umysłowe zbytki!...

Straszny jest ciężar wiedzy, która wskazuje: co i jak. Brak wszelkich wątpliwości śmiercią jest sumienia, co krwawym blaskiem czarne oświetla człowieka wierzenia. Wiedzieć znaczy chcieć i poczynać. Zatrzymania nie ma, nie ma zaprzeczenia ani człowieczej, prostackiej litości. Nieustanne parcie wszystkiego, co jest, co by być mogło, czego nie ma, w kierunku, na spotkanie tej wiedzy wszechwładnej.

Nad całym życiem staje cudzym i twoim własnym, nad przyrody kiełkiem, owocem, latoroślą i nad nieomylną maszynką-terkotką... Rozkraczona, niewywrotna, barczysta staje wiedza w pontyfikalnych szatach szatańskiej liturgii i sądzi: co być musi i czego nigdy nie będzie...