— Chciałbym zakończyć moje rozważania. Ruch jest podstawą naszego życia. Musimy uczynić, co w naszej mocy, by Kosmos ocucić. Ja znam przyczynę, dla której wszechświat nie może się toczyć po niezmierzonych, wieczystych torach. Przyjaciel mój wspomniał, że ktoś nie wykonał, co mu przeznaczono. Ktoś, jakiś naród. Ja go wam wskażę. Posłuchajcie ludy! Są trzy przykazania dla życia narodów na ziemskiej powłoce. Jest insularne, peninsularne i kontynentalne. Dwa pierwsze spełnione. Dokonali dzieła Anglicy, Hiszpanie oraz Francuzi. A stary kontynent gnuśnieje i zdycha z niedokrewności konstrukcji swojej. Niemcy utknęły na pracy problemie, Rosja gwałtownie, arcynaiwnie nos sobie rozbija o problem siły, o podstawę szczęścia, a Polska mądrości łagodnej, głębokiej i urodziwej, wciąż nieodzownej, nie wykrzesała, nie skojarzyła pracy ze siłą. Polski wciąż nie ma, choć się odrodziła i chodzi po świecie. A w Polsce dzisiaj sedno zagadnienia. Kontynentowi na gwałt potrzeba polskiej mądrości do zespolenia groźnych przeciwieństw Zachodu i Wschodu. Krzyżaka upór tępy, zawzięty, z mużyka żmudą jedynie czujna myśl nadwiślańska poswatać może, by dla kosmicznych, walnych przeznaczeń pobrać się mogły. Tylko mądrości piekielnie dobrej, walecznie spełnionej zawdzięczać będzie kraina Lechów swoje potężne, wieczyste istnienie.
Wzywam was przeto, byście z Toledo strojną procesją do Polski ruszyli i tam nad Wisłą, u celu pielgrzymki, modły odprawili za nawiedzenie płowego narodu przez twórcze chcenie i myśli zgłębienie. Inaczej spadnie na świat nasz cały i na kulturę czarna katastrofa. Gdy dokonacie mojego zlecenia, możecie być pewni, że ockną się zacne potomki Chrobrego, że wnet dołapią konstrukcję swoją typowo lądową, po czym świat odżyje i pocwałuje. My zaś bez przeszkody będziemy mogli osiąść w szczęśliwości, na zniecierpliwionej brakiem zbawienia... Wyspie Zapomnienia.
Bywaj nam, bywaj, polska mądrości, i ocal nas, ocal!
Wszyscy się modlą na Polski intencję, a Lalla Rookh szlocha. Przed wyruszeniem w daleką krainę gryzą pielgrzymi mdłą johimbinę1035...
Pan Dawid odsapnął, duszkiem wychylił kubek odwaru zaprawionego podbiału lekiem przeciwko astmie i zaczął chrupać niby kuracyjne, lecz smaczne pieprzniki. Na twarz mu wyległy od wytężenia: religijne piegi — Ephelides religiosae.
Wysoki tytułem i wysoki wzrostem Wysoki Komisarz Kliki Narodów z samej Genewy, który tu przybył jako obserwator ósmej komisji do higienicznego i oświatowego zbierania plotek międzynarodowych, Nibypaksmaca, pocierpa ze strachu, by zacni pielgrzymi przypadkiem istotnie nie wyruszyli na polskie rozłogi, co zazdrość wywoła u wielkich mocarstw, naszczekiwania małych królewiątek czy republiczek, noty, protesty, same komplikacje. Ten Urugwajczyk czy Panamczyk oświadcza się wszystkim z gorącą miłością do religijnych kongresu zaleceń i na pamiątkę historycznej chwili igiełką łaskotką, wszystkim po kolei, jakiś zalążek metafizycznej zaszczepia wiary, a w samej rzeczy nakłuwając karki, jak zegziona muszka, religijnym ludziom udziela zarazków potwornej śpiączki: Encyphalitis letargica.
Od jutra śnić zaczną unieruchomieni aż do końca życia.
Wysoki Komisarz wysoko podwinął rękawy koszuli, wśród delegatów człapie po sali, kłania się, śmieje, szczypie i kłuje, każdemu z osobna rękę podaje, po czym w pysk bije, jak przy konfirmacji1036, a właściwie po to, ażeby stwierdzić, czy szczepionka działa.
Mistrz Pitou-pitou Colonna Ascanio, chcąc uprzyjemnić braciom kongresowym tę ceremonię niemą zastrzyków, na kontrabasie piosenkę rumuńską, rzewną negruta1037 zwinnie wygrywa.
Trzeba rezolucje uchwalić jeszcze, bo to jest przyjęty na kongresach zwyczaj. Wszystkie dzikusy już chrapać zaczęły. Biega więc Gouzdralez, Mac Absurde biega, Mss. Piperments również wraz z sługusami w zielonych frakach, żółtych porteczkach i w kamizelkach czerwono-czarnych, wtykając przemocą cnym pobożnisiom, gdzie tylko się uda, czy to na podołek, czy też pod pachę, albo do kułaka, maleńkie karteczki w rulonik zwinięte i zapisane na hektografie1038 trzema wnioskami, które niewątpliwie na właściwe tory skierują losy rachityczne świata.