Nadmieniać zbyteczne, że się wprost tu roi od proroków zacnych i wszelakich zbawców. Ongi piastowali godność dostawców wojennych, dziś optymizmów ulicznych wolny uprawiają handel. Katarynkową wszczęli propagandę, rzępoląc melodię: „źle nie jest zupełnie, wnet lepiej być musi”.
A piją, Mr. Havemeyer, jak oni piją! Już choćby dlatego, by móc sobie użyć, warto odwiedzić kontynent. Nieźle ciągną w Rosji, gdzie jednak sowiecki system ulepszonej antropofagii110 główną zaprząta uwagę. Żłopią natomiast niezrównanie w rozpłaszczonej Polsce. Dziesięć milionów marek przepiłem w Warszawie. Ciekawy tam naród: gdy od alkoholu są na pół przytomni, konstruktywnych skłonności wyjawiają talent. Eksploatacja umysłowych dziwów do niejednej bonanza111 może wśród Słowian drogę utorować. Po wystawieniu Orgaza następny dancing zamierzam w Paryżu Północy założyć.
Damn!112 Mam wrażenie często, że jestem idiotą, a w każdym razie nieraz pod taką postacią sam o sobie myślę. Jeżelibyś więc Pan, Mr Havemeyer, zwłaszcza pod wrażeniem przewlekłego listu, na tego rodzaju wpaść miał przypuszczenie, proszę, by mu przypadkowo nie przyświecał Myszkin (Dostojewskiego113 bohater). Różne są style zamków napowietrznych, stąd też i architektura idiotyzmów różna. Nie chciałbym, byś z niezrozumieniem pyzatym odrzucał me hasła, jak greenfrog114 stwierdzenia moje opacznie przedrzeźniał i dlatego jedynie komentarz zamieszczam do teki graficznej, która rozwój budownictwa w powietrzu szkicem uplastycznia. Kompendium dziejów myślowej konstrukcji, rzut oka na brawurę antropoprojekcji.
Dodaję, że na dziesięciu planszach symbolicznych (wraz z wstępem) palingenezę115 podałem wzlotów niepraktycznych. Teka podczas wojny, „by R. Piper & Co. Verlag München” wyszła. Luksusowa edycja, tylko na zamówienie. Numerowanych egzemplarzy wszystkich razem zaledwie jest setka. Papier czerpany z kredowym na przemian. Oprawa z niemowląt napletków (dzięki licznym w ostatnich czasach obrzezania chętkom) bladoróżowa, napisy zaś z tłoczonej platyny (plombowane szczęki zapisał mi na ten cel przed śmiercią cały szereg cenionych idiotów współczesnych). Tło szkiców: blada sepia, kontury myślowych dziwolągów: ostrym tuszem chińskim, autora pozycję barwą umiejscawiam żółtą, bohatera białą, problemu zieloną. Tytuł publikacji:
CASTLE IN THE AIR116
czyli
O PCHANIU SIĘ DO BOGA ZA CENĘ WSZELKĄ
Zagadnienie napowietrznego budownictwa, dotychczasową dolę myślowej konstrukcji w oględnych bohomazach ludziom podrzędnym uprzystępnił idiota wybitny
Dawid Yetmeyer
Cena: £ 100.19.