I rani jasność stężałe soczewki,
które się skryły w wieczystej ciemnicy.
Chcemy, by wstąpił do nas Jezus Chrystus
i jednogłośną zanosimy prośbę,
aby świadomość nachalną gdzieś schował
przed nami w głębi poświęconej ziemi”.
A ja się śmieję, śmieję i śmieję,
bo jestem idiota,
świadomość śmierci za życia kocham
i kocham, Jezu, dziś namiętnie kocham