I samochodem mogę, gdy zechcę

wpaść na przedmieścia, już nieco spieszniej,

by suwerenów moich wstrętne bębny

zdrowej niewiedzy odkarmić tapioką149.

A fruwać umiem ja także, a jakże,

jak srebrny kolibri czy kremowa mewa

i jeśli kaprys ckliwy mnie opadnie

nikt nie odgadnie, gdzie się podziewam.

Mogę być sławny, jak głupi buchalter

i obłąkańca otrzymać przydział,