na czele bitnej panoszyć się armii

i nabyć w prasie, jaką chcę, markę.

Frak biały, czerwony, zielone lakierki

w dowolnej włożę na siebie chwili,

kobietom opowiem duby smalone

i książkę wydam na chińskim papierze,

przegram miliony, ożenię się z cnotką,

spacerem pójdę przed sądowe kratki,

bezczelne zaćmię Claya cygaro

i narodowym będę bohaterem.