nieobecności Twej Boskiej bezsilność.

Nic nie pamiętam.

Nie wiem, czy kiedy pod drzewem gumowym,

pod palmą jaką, pod cedrem, czy świerkiem

niemowę moją ująłeś za rękę,

by między storczyki, mimozy, magnolie

ukazać drogę prostoty i skrętów...

Wciąż mi się zdaje, że szedłem aleją,

wśród trzciny cukrowej, ogrodów indyga,

że się błąkałem, gdzie filodendrony