bromeliaceę porwały za czuby.

Na płową głowę cienisty sombrero150

gwałtem ktoś wcisnął,

co przed udarem chroniło słonecznym,

a równoczesną tworzyło konieczność,

bym na mój własny pilnie baczył pępek

i tym otworem zaglądał do wnętrza.

Nie wiem, czy kiedy mojemu pragnieniu

mamai151 podałeś lub krwawe anona152,

lecz dobrze pomnę, jak z kałuży piłem