Inni Żydkowie, zwłaszcza spod syjonistycznego znaku, gorliwie zajmują się ideową stroną dancingu, polecając różne rosyjskie tancerki i austriackie, kabaretowe śpiewaczki. Wczoraj rozrzucili oni po mieście ulotną odezwę, ogłaszającą całemu światu, iż właściwym budowniczym Toleda byli Żydzi, którzy po zburzeniu Jeruzalemu przez Nebukadnezara379 wywędrowali z Palestyny i osiedli na Pirenejskim Półwyspie. Stąd też staroświecka mieścina nie nazywa się Toledo, lecz właściwie Toledoth! Jeszcze tego trzeba było!

Akcja Yetmeyera, która według jego własnego, wyraźnego oświadczenia przed osobistym przybyciem Havemeyera z niewiadomych przyczyn znaczniej posunąć się nie może, ugrzęzła na razie również i w Paryżu. Delegowany tam, jako agent dyplomatyczny dancingu, polski hrabia ze Lwowa nie może wyruszyć na miejsce przeznaczenia, gdyż zatwierdzanie formalności paszportowych zastrzegł sobie w Rzeczypospolitej Polskiej suwerenny sejm warszawski. Ponieważ posłowie sejmowi, jeszcze w połowie listopada r b., rozjechali się do domów na święta Bożego Narodzenia, a tak wcześnie tylko dlatego, by móc na czas, tj. na 24 grudnia, zdążyć do domostw rodzinnych w mocarstwie tak rozległym, brak w Polsce organu jedynie powołanego do udzielania pozwoleń na wyjazd zagranicę. Dopiero po feriach świątecznych, gdzieś w połowie lutego, mógłby do Paryża hrabia Pioś wyruszyć. Z uwagi na bliski termin kongresu religijnego opóźnienie takie jest wprost niemożliwe i stąd też nastąpić musi zbiorowa démarche380 korpusu dyplomatycznego w Warszawie do władz polskich o nadzwyczajny paszport dla posła Majcherka. Od stanowiska, jakie zajmą w tej sprawie polski kanclerz skarbu oraz warszawski nuncjusz papieski, zależy powodzenie gorączkowych zabiegów.

Pierwszy amerykański smok latający ze stu pasażerami, którzy odbyli napowietrzną pielgrzymkę do dancingu, wylądował dziś cało i zdrowo na ceglastych ugorach glinkowych pod murami Toledo. »Monster«381 machnął podróż z New Yorku w ciągu osiemnastu godzin, wliczywszy w to krótki postój na Bermudach. Przeciętna szybkość wynosi około 600 km na godzinę. Kilkoro podróżnych ogłuchło chwilowo, dwie panie w podeszłym nieco wieku oślepły, ale jak pocieszają lekarze, również nie na stałe. Zresztą podczas całego przejazdu nie zdarzyła się nikomu z podróżnych żadna znamienna przygoda.

W dancingu przygotowują się do generalnej próby z sensacyjnego baletu, skomponowanego przez Podrygałowa. Szczegóły na razie zachowane w najściślejszej tajemnicy, aż do przybycia bramina, zapowiedzianego delegata Havemeyera!”

CODZIENNA KALUMNIA

(najpoczytniejszy organ narodowo namaszczonego prostactwa polskiego w Stanach Zjednoczonych Północy) numer gwiazdkowy, z dnia 24 grudnia 1921 r. Artykuł wstępny pt.

Szumowiny moralne, toledańscy szalbierze religijni

„Starodawnym polskim zwyczajem pospieszamy do Was, Bracia najmilejsi, z tradycyjnym opłatkiem. Łamiąc go zgrabiałymi od znoju codziennego palcami, wysłuchajcie prostego życzenia naszego, przesłanego z głębi gołębich serc naszych: Pokój strzechom oczekującym was na rodzinnej ziemi! Obyście jak najrychlej mogli z powrotem zawitać pod nie, przywożąc do kraju pogodę duszy, liczne doświadczenia i godnie napełnione kiesy.

Nie wolno nam jednak, powołanym stróżom waszego mienia i waszych moralnych zasobów na obczyźnie, pominąć milczeniem obrazy Boskiej, jakiej dopuszczają się ludzie biesem opętani w Toledo, na hiszpańskiej ziemi. Cały świat dzisiaj rozbrzmiewa od wieści o bezeceństwach, pod osłoną religii w tej mieścinie uprawianych.

Nie stało382 czerwonoskórych, białymi zaludniły się prerie, spowszedniały samochody i samoloty, więc zwyrodniałe umysły znudzonych miliarderów na religię się rzuciły niby na szatańską zabawę i w budzie tanecznej, dancingiem zwanej, dopuszczają się świętokradztwa, na wspomnienie którego krew w żyłach ludzi bogobojnych, uczciwych się ścina. Zanim nastanie godzina zasłużonego gniewu Bożego i kara straszna spadnie na głowy złoczyńców, Was, Bracia nasi najdrożsi, przestrzedz i uchować pragniemy przed wszelkim bałamuctwem, jak zaraza na cały świat z przeklętej sadyby wionącym. Zatykajcie małżowiny uszu waszych, spuszczajcie powieki oczu waszych, gdy tylko posłyszycie zdradzieckie podszepty, czy ujrzycie obrazki, przystojność ludzką obrażające. Powiadamy wam: oto szatan w postaci wolnego amerykańskiego obywatela w hiszpańskim Toledo wspaniałą świątynię wybudował sobie i oczekuje hołdu, pokłonu od całej ludzkości. Przy pomocy masonerii całego świata, przy współudziale zbłąkanych duszyczek chrześcijańskich! Wszystko, co najgorsze, co wyzute z wszelkich uczuć ludzkich, przekupne, wyuzdane — tam się skupiło, by w nieprzytomnych orgiach szukać zapomnienia o grozie Sądu Ostatecznego. Lada dzień sprawiedliwy ogień piekielny pochłonie tę całą żydowską robotę. Wiemy, kto zasila pieniędzmi ten przybytek wszeteczeństwa i rozpusty. Zakrwawiony bolszewik hojnie darzy wszystkich w prawo i w lewo zrabowanymi klejnoty, a zbir Niemiec pracowitą dłoń przykłada do podtrzymania świątyni Belzebuba. Niestety, nie zbrakło w Toledo i naszych rodaków, pochodzących, jak zresztą spodziewać się należało, wyłącznie z szeregów trędowatego, hańbiącego nas obozu aktywistycznego. Te szumowiny narodowe, ci inwalidzi moralni, przystępując do kliki oszustów religijnych, wykreślili się sami dobrowolnie z wszelkiej przynależności do narodu naszego. Niechaj nazwiska ich, które ogłaszamy poniżej, przeklęte będą na wieki wieków, amen!