Nim wrzaśnie horda małp obrzydła i nim paw Mao otrząśnie skrzydła,
nim Chil ścierwnik śmignie skrzydłem przez powietrzny szlak —
przez puszczę mknie niepostrzeżenie cień drobny, nikły, śląc westchnienie:
To Strach, to Strach, Myśliwcze Młody — och, to Strach!
Cichuśko — hen — przez uroczyska cień baczny, czujny się przeciska
i szept się szerzy wśród ostępu kniej i wydm, i łach —
i pot się perli na twej skroni, bo szept ten goni wciąż i goni:
To Strach, to Strach, Myśliwcze Młody — och, to Strach!
Nim księżyc wzejdzie nad górami i w srebrne smugi je poplami,
gdy wszelki zwierz, skuliwszy ogon, drży w wilgotnych mgłach —