chyży bieg i urocza włóczęga!

W imię wonnych poranków, gdy w trawie

jeszcze iskrzy się rosa,

gdy wśród mgły można napaść znienacka

na zwierzynę z ukosa!

W imię wrzawy kamratów, gdy zwierza

osaczą nagle wśród kniej!

W imię trudów zdobyczą owocnych

i hałasów conocnych!

W imię snów całodziennych w ojczystej pieleszy —