— Nie mówiłeś, że jestem sahibem?

— Po co? Mówiłem ci już wiele razy, że jesteśmy jedynie dwiema duszami szukającymi wybawienia. On powiedział... i ma w tym słuszność... iż rzeka zbawienia wytryśnie tak, jak mi się śniło... choć nawet pod mymi stopami, gdyby tak było potrzeba. Otóż widzisz, gdy znajdę Drogę, która wyzwoli mnie z Koła, czyż potrzebuję się kłopotać o znalezienie drogi wiodącej przez ugory ziemskie... co są jeno złudą? Byłoby to niedorzecznością. Mam sny powtarzające się noc po nocy; mam Dżatakę i mam ciebie, Przyjacielu całego świata. W tych horoskopach było napisane, że Czerwony Byk na zielonym polu (nie zapomniałem ci tego) doprowadzi cię do zaszczytów. Któż oprócz mnie przewidywał ziszczenie się tego proroctwa? Istotnie, ja byłem twym narzędziem. Ty w zamian, będąc moim narzędziem, winieneś wykryć moją rzekę. Poszukiwanie jest niezawodne.

To mówiąc twarz swą, żółtą jak kość słoniowa, pogodną i pozbawioną trwogi, zwrócił w stronę wabiących go gór, a cień jego, idąc przodem, przebijał się gdzieś daleko przez kurzawę.

Rozdział XIII

Tęskniłże kto za morzem —

gdzie bezmiar nurtów szyderczy

Łomoce i miota okrętem,

aż bukszpryt197 pod niebo hen sterczy?

Za ciągłą kurzawą targowisk —

za toni huczącym błękitem?...