gdy widzisz, że czyjś koń zdyszany powalił się u płota,
gdy twoja mama łata odzież, podartą i stężałą,
z wilgotną plamą na podszewce... nie pytaj, co się stało!
A gdy ujrzysz mundur, gdy celną straż napotkasz,
nadstawiaj ucha, lecz nie paplaj! Niech wiedzą, żeś nie plotkarz!
I choćby główkę twą głaskali, urodę twą chwalili,
o, nie mów, kędy kto przebywał, gdzie bawi w onej chwili!
Gdy w noc w podwórzu kroki słyszysz lub hasło dane gwizdkiem,
nie wołaj służby!... Psów szczekania czekaj przede wszystkim!
Wszak widzisz, że nasz Bryś i Azor spokojnie siedzą w budzie