O, gdyby człowiek marł jak płatek róży!
W górze trzepocą skrzydła nietoperza,
Który wśród skrzących gwiazd zatacza koła —
A w piersi serce szybciej ci uderza,
Pyta i z lękiem o odpowiedź woła:
Dokąd podąża wyzwolona dusza?
Czy przez mrok śmierci w jasne idzie kraje?
Bowiem w tę podróż każdy sam wyrusza...
Łatwiej odgadniesz drogę nietoperza.
Drżąca, o pierś mą opierając czoło,