Ludzie stoją przed gromadką spokojnych mężczyzn. Są wśród nich tacy, którzy w zapale rozgoryczenia radzi by powalić na ziemię i deptać podkutymi obcasami, to uczyniono przed pięćdziesięciu laty z pewnym zarządcą i inspektorem kopalni. Ale tłum spodziewał się zastać zamknięte drzwi i broń podniesioną do strzału, na opór i walkę był przysposobiony.
— Drodzy przyjaciele — rzekli kawalerowie — jesteście znużeni i głodni! Spróbujcie przekąsić chleba i skosztujcie wódki pędzonej w Ekeby!
Tłum nie słuchał, groził i wył, ale kawalerowie nie brali tego za złe.
— Zaczekajcie chwilę jeno! — powiedzieli. — Patrzcie, Ekeby stoi wam otworem! Otwarte są drzwi piwnic, spiżarni i mleczarni. Kobiety wasze upadają ze znużenia, a dzieci krzyczą. Naprzód posilcie się trochę, a potem nas pozabijajcie, wszakże nie uciekniemy. Przedtem jednak damy dzieciom jabłek, których pełny strych mamy.
W godzinę potem odbywała się w Ekeby uczta, największa ze wszystkich, jaką okazały dwór kiedykolwiek widział, wśród nocy jesiennej przy świetle księżyca.
Rozebrano stosy drzewa opałowego i rozniecono mnóstwo ognisk. Ludzie siedzieli grupami, rozkoszując się ciepłem, spokojem, zasypani wprost wszelkimi darami bożymi. Co śmielsi poszli do obór i stodół i dostarczyli wszystkiego. Zarzynano cielęta, owce, a nawet woły i pieczono je na poczekaniu. Setki zgłodniałych ludzi żarły. Zarzynano jedno zwierzę po drugim i zdawało się, że obory opustoszeją w ciągu nocy.
W ostatnich właśnie dniach odbył się wielki wypiek jesienny. Od przybycia hrabiny prace gospodarcze szły normalnym tokiem. Nie myślała, zda się, ani na chwilę, że jest małżonką Gösty, natomiast objęła panowanie nad Ekeby. Jak każda dzielna gospodyni położyła co prędzej tamę rozrzutności i niedbalstwu i znalazła posłuch, a służba z przyjemnością odczuła rękę kobiecą nad sobą.
Na cóż się jednak zdało, że komory wypełniła chlebem, że warzono piwo, ubijano masło i robiono sery?
Trzeba było dać wszystko, by tłum nie spalił Ekeby i nie wymordował kawalerów. Wytoczono więc beczki, faski37, wyniesiono ze spiżarni szynki, antałki z wódką, jabłka.
Dobrze jeszcze, jeśli cały zasób dworu starczy na ułagodzenie napastników. Niechby tylko poszli precz!