Przez chwilę milczeli oboje, potem zaś spytała gospodyni:
— Czy jego to opłakują ci wszyscy ludzie?
— Tak.
— Co im uczynił?
— Ostatnim jego czynem było, że dał się zabić silnemu Mansowi, by ocalić od pewnej śmierci kobiety i dzieci.
Dumała przez chwilę.
— Czemuż tak wyglądał, pułkowniku, gdy przybył tu przed dwoma miesiącami?
Pułkownik drgnął. Ach, teraz, zrozumiał, dopiero teraz zrozumiał!
— To Gösta go tak pomalował! — rzekł.
— A więc z powodu kawalerskiego figla zamknęłam przed nim dom? Jak pan to usprawiedliwisz, pułkowniku?