Ze mnie zbójnik budzie — darmo nakładziecie.

W poniższych ułomkach pogrywa struna miłostek.

Pije zbójnik, pije na drugiej dziedzinie;

Jego frairecka mało nie zaginie.

Pije zbójnik, pije za ten talar bity;

Nie płac, frairecko, napijes się i ty,

Aby twoje ocka za mną nie hladziły,

Jak mnie będą wisać na jawor zielony.

Z powodu zbójectwa góry do niedawnego jeszcze czasu były w stanie oblężenia, pod prawem zwanym Standrecht399. Sąd i kary były jak najszybsze i jak najsurowsze. Najmniejsza kradzież karana była szubienicą. Miejscowe władze cywilne wymierzały sprawiedliwość, miały prawo życia i śmierci. Wyrok wykonywano najdłużej w 24 godziny. Może być, że ta surowość przyczyniła się do przytłumienia zbójectwa; to pewne, że podnosiła pogardę śmierci do takiego stopnia, że ledwo wiarę dać temu można. Ślad jej znajdziemy w niektórych pieśniach, jak np. w tym wierszyku:

Hej, coze temu padnie,