Żałobą duszy czoła nie ubiera,

Ciężkim westchnieniem piersi nie zapiera;

Ach! Pierwsza rozkosz w lubego objęciu,

Kiedy kochana i kocha, dziewczęciu

Daje czuć duszę życia anielskiego.

Lecz kiedy słabą żądze gwałtu zbiegą

I co drugiemu sobie wypieszczono,

W zmierzłej lubości obca rozkosz skradnie,

Piekło natenczas wciska się tam zdradnie

I śmierć zapładnia oblubieńcze łono.