Porwał się nagle rządca przebudzony.

«Zdało się tobie; to zegaru dzwony».

I oczy rządcy znów się snem zakryły.

Ale poczwara, przeczucie złowrogie,

Pod snu zasłony złośliwie się wkrada

I z bezzasadnych cierpień duszy rada,

Niewieścią w mężu ciągle budzi trwogę.

«Czego to trąby tak nagle zagrały?» —

«Ach, Pan Bóg z tobą! Świat jak umarł cały,

To zabrzęczała mucha obudzona».