Jakaż na pierś jej mogiła się tłoczy?
Czy to nie szatan igra z nią w beześnie,
By owoc, którym pierś przeklętą płodni,
Wykołysany jej myślami wcześnie,
Stanął dojrzały na skinienie zbrodni?
Jaśniej i jaśniej błyszcząca źrenica
Razem w powiece pełno się rozświéca.
Podniosła głowę; wyżej, jeszcze wyżéj.
Zyzem114 nasamprzód przeszyła śpiącego;
Potem swe oczy do ócz115 męża zbliży